trekker ma to do siebie, że co chwila mu się coś w mózgownicy rodzi. I nie raz się już przymierzał żeby te dzieci, a czasami poronienia, gdzieś uwieczniać, stąd jego notatniczek-kapowniczek . Być może nawet podzielić się ta akuszerką z innymi...
skontatkuj sie z naszym konsultantem
adopt your own virtual pet!

GlitterMaker.nl

Blog > Komentarze do wpisu
z braku laku - o religii (znowuuuu)

ostatnia rozmowa z Alice przypomniała mi pewne wydarzenie, którego byłem kiedyś obserwatorem. A że za rowno opowieśc Alice jak i tamto wydażenie dotyczą nasej swojskiej religijnosci i są do siebie bliźniaczo podobne oraz oba działają na mnie jak płachta na byka, to pozwolę sobie znowu ulać na łamach tego bloga trochę antykościelnej żółci.

Wydarzenie pierweje - nauki przedmałżeńskie Cyprinus carpio

Byłem ja razu pewnego u Cyprynińskich - wtedy jeszcze on Cypryński i ona  (de domo) Alcesowa i właśnie byli owi na etapie pobierania nauk przedmałżeńskich, jako że jest to obecnie wymagane w ramach procedury przystępowania do śłubu kościelneg. Tak procedury - choćby dlatego, że na wszystko masz kwitek. Kwitek na żarliwość wiary (do jakiej parafii chodzisz - podpisany tylk ojeżeli regularnie bywasz w Domu bożym), kwitek na czystość sumienia (podpisywany przez spowiednika). Kwitek naodbycie nauk tez chyba był.

No więc, w kazdymbądźrazie, Cypryński i Cypryńska-in-spe właśniebyli w połowie procedury i uczęszczali na nauki przedmałżeńskie. I git - wierzą że ta procedura jest potrzeba, niech se chodza. Ja bym nie chodził, ale jak oni marnują czas to już nie moja sprawa. I dowiedizalem się, między innymi, że:

 - ksiądz ktory nauki prowadiz jest super-hiper bo tak mądrze opowiada o tym jak zyć ze sobą w zgodzie, jak pielęgnowac związek itepe itede. Standard w sumie. Już mnie nawet specjalnie nie dziwi (choć powinno, i kiedyś to robił)fakt że ludzie są tak chętni i gotowi przyjmować radydotyczace ich osobistego życia od osób które wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie mają najmniejszego doświadczenia w danej dziedzinie. Takie powiedzenie bylo kiedyś "krytyk i eunuch z jednej są parafi - każdy wie jak, żaden nie potrafi". Ale teraz nie ma mody na mądrosci ludowe. Cóż.. wysłuchałem, podniosłem znaczaco brew, i kontynuowalem picie piwa i pogryzanie chipsów.

- druga rzecz jakiej sie dowiedziałem już mnie bardziej zszokowała - jako że tak bezpośredni się z nią jeszcze nie zetknąłem. Otóż: bezkrytyczna hipokryzja. Bo okazuje się, że w ramach szamanskiej procedury, skoro już zawieżylismy że nieżonaci i niemeżaci panowie w czarnych sukienkach wiedzą lepiej od nas jak należy żonę/męża (przyszłego/a też)  traktować - to bedziemy odpytanie czy do zastosowań siestosujemy. W sumie jako-tako logiczne - jak by do mnie ktoś przyszedł i pytał się co ma zrobic to też bym chcial wiedzieć czy rady posłuchał. Inna sprawa, że nie mam w zwyczaju udzielać rad "kategorycznych" ("masz zrobić tak i tak"). ALe to dygresja nie na teraz.
Tak więc przyszli małzonkowie sa odpytywani z tego czy ze sobą żyją (znaczy czy mieszkaja, choc jak mniemam chodzi o to czy razem śpią) i oczywiście własciwą odpowiedią jest, że absolutnie jeszcze nawet nie widzieli swoich nagich kostek.
Teoria teorią, a praktyka praktyką.Cypryński i Alcesowa w tym momencie mieszkali (i nie tylko) ze sobą już rok z okąłdem. Co - ku mojemu zdziwieniu, gdyż zawsze ich miałem za ludzi prawdomównych - nie przeszkodziło im odpowiedzieć przecząco na powyższe pytanie (wot siurpryza!) i co więcej relacjonowac całe zajście z wielką wesołoscia, właściwą gimnazjaliscie ktoremu się udalo przechytrzyć nauczyciela i ściągnąć na kartkówce.
Ręce mie opadli, ale na szczeście nie na tyle żeby nie łyknac więcej piwa i nie zagryźć kolejnymi chipsami.

Wydarzenie wtoryje - psiapsiuła Alice i jej wybranek

 no wiec nie dalej jak dwa tygodnie temu siedze sobie u Arcziego na plotach z Alice i słysze że jakaś tam jej psiapsiuła - że aż zacytuje:

"Został im jeszcze miesiąc do ślubu więc już ze sobą nie sypiają"

I moje obowdy logiczne inteligencji emocjonalnej sie zwarły. Łyknąbym "Są już x czasu po ślubie, więc ze soba nie sypiają" - bo, smutne ale prawda, ctak juzbywa jak się w z wiązku namiętnosc wypali. Łyknąłbym też od biedy "Został im jeszcze miesiąc do ślubu wiec jeszcze ze sobą nie sypiają" - znaczy czekają do ślubu, slub za miesiąc, jeszcze miesiąc pojadą na ręcznym - ok. Ale to zestawienie jeszcz-już nie mieściło się w żadnym stosowanym przeze mnie schemacie i chwilowo przeciążyło obwody, wiec pytam:

- jakto "jeszcze miesiąc, więc juz nie sypiają"?

na co Alice, patrzac się na mnie miną litościwa - bo jakże mógłbym nie zrozumieć - z pełną powaga tłumaczy:

- no tak. Byli już u spowiediz przed ślubem [są czyści] więc teraz do ślubu ze sobą nie bedą sypiać

O_o come again?

Bo otóz widzicie - może to wiedizeliście, ale ja nie - spowiedź to jak respawn w grze RPG - startujesz z zerwoym poziomem doświadczenia i od nowa zbierasz manę. A jak kapłan w pobliskiej tawenie nie chce ci sprzedać czaru na respawn, to możesz zawsze pójśc gdzie indziej! Fajowo, nie? Obowiazuje Cię żelazna (*zaśmiał się niedorzecznie*) logika 10 przykazań, ale jak trzeba to możesz rach-ciach zresetować grę (psiapsiuła z gachem) albo wpisać kod na cheata (Cypryński i Alceska).

Swoją droga ciekawe jak szeroko jest interpretowane przykazanie 6. Znaczy ja tam specjalistą od archaizmów nie jestem, wiec może językowo da się to jakos nawet uzasadnić, ale jednak jak czytam "nie cudzołóż"to rozumiem że prawdziwemu chrzescijanowi nie wolno bzykać cudzej zony/męża. Co nawet jest spójne jak weźmiemy to od strony tejże żony/męża, bo przecież musiał/a on/a kiedyś przysięgać wierność aż "śmierc..." itd. aby tąże zona/mężem zostać. Zatem nawet i bez 10 przykazań, byłby/byłaby po prostu małym kłamczuszkiem.Ale jak ktos jeszcze  meżem zoną nie jest i bzyka kogoś kto też męże/żoną nie jest - to gdzie problem? ech.. nie na moją to głowę.

Tak czy inaczej, zasady są, ale jak ktoś zna cheaty i umie zrobić respawn to nie jest tak ciężko nawet. Podejrzewam, że jak dobrze siezastanowić to są też cheaty na inne przykazania (jakkowiek szeroko i dowolnie interpretowane). Na przykład na 5. jest taki, że trzeba wpisać w linii poleceń hasło "ale on jest zboczeńcem i zwyrodnialcem" - wtedy możesz i nazwywa się to "słuszna kara".Ale to temat na inny post.

Ja w kazdym razie wiem, że jeżeli ktoś jeszczeraz mi powie, że się niemoralnie prowadzę, bo GlitterMaker.nl i że prawdziwa miłosc można realizowac tylko w małżenstwie, to go zabiję śmiechem.

poniedziałek, 13 października 2008, trekski
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/10/13 21:05:48
www.youtube.com/watch?v=gUi-ATRnMwI

ot taki myzyczny komentarz apropos naszej rozmowy dzisiejszej:)
-
2009/02/22 14:25:58
Niekiepsko, porównanie spowiedzi do respawna genialne!