trekker ma to do siebie, że co chwila mu się coś w mózgownicy rodzi. I nie raz się już przymierzał żeby te dzieci, a czasami poronienia, gdzieś uwieczniać, stąd jego notatniczek-kapowniczek . Być może nawet podzielić się ta akuszerką z innymi...
skontatkuj sie z naszym konsultantem
adopt your own virtual pet!

GlitterMaker.nl

Blog > Komentarze do wpisu
z okazji zmiany prefisku

Stało się! Ale po kolei. 

Gdyby nie to, że w nieustającej debacie toczącej się w moim miejscu pracy koleżeństwo podzieliło się pół na pół, to ten post można by gładko zacząć jednym zdaniem. Jedni twierdzą, że wyglądam jak hipster (co za potwarz) a inni, że po prostu niechlujnie (guilty as charged).

Gdyby to pierwsze było prawdą, to bym mógł z czystym sumieniem napisać że ostatnio miewam migreny. Ale że konsensus nie został osiągnięty, to aby zostać po moralnie bezpieczniejszej stronie, napiszę że po prostu czasami mnie epicko łeb napierdala.

 Na czym polega epickość napierdalającym łbie, zapytanie. Otóż od epickiego napierdalania człowiek wcale nie dostaje drgawek, jak by się mogło niektórym wydawać. Zamiast tego człowiek sam już nie wie czy bardziej go głowa boli jak się wyprostuje jak struna czy też jednak jak się skuli w pozycji embrionalnej. W efekcie przełącza się w miarę gwałtownie między oboma stanami. 

Fajnie, nie? No. Więc postanowiłem sprawę zbadać. Bo choć epicki napad migreny zdarzył się jak na razie raz, to ja bym bardzo nie chciał żeby się powtarzał. Mam już za sobą: EEG RTG, TK, USG… i jak na razie żadnych wniosków. Za to mnóstwo ubawu. 

Zacznijmy od tego, że Pani neurolog, która sprawę prowadzi, ma IMHO lekkie objawy Parkinsona. Nic nie ujmując jej kompetencjom i kwalifikacjom, trudno jednak czuć komfort gdy konsultacje w sprawie epickiego napierdalania łba prowadzi pani która kiwa głową jak piesek z samochodu: http://www.youtube.com/watch?v=vsbo1lpmbvc Ale, jak to mówią, szewc bez butów chodzi.

Potem było RTG i, pokrótce, wyszło że mam dokładnie takie same zmiany w kręgach szyjnych, jakie powinna mieć każda szanująca się i ślęcząca nad komputerem biurwa. Czyli standard jazzowy i do renty co raz bliżej. 

Na koniec USG tętnic szyjnych, które są ponoć idealne. Ale przy okazji, skoro wiek już pasuje, zacząłem dostawać standardowe pytania: „A cholesterol sobie Pan badał?” Jaki k**a cholesterol, przecież ja mam dopiero… oh, racja :( Nie dość, że w ten zawoalowany sposób system prywatnej (ha!) opieki medycznej przypomniał mi o mijającym czasie i bezpowrotnie utraconej młodości, to jeszcze się dowiedziałem, cytuję: „O, a pan tu ma coś na tarczycy… hmm… Pewnie nic groźnego, ale proszę sobie zbadać hormony”. Kfuck! Że co?!

Niniejszym odmawiam więc odebrania wyników TK – jeszcze mi wyjdzie że mam jakiegoś xenomorpha w mózgu i co będzie? Pamiętam jak kiedyś sąsiadka przyłapała mnie na przystanku jak palę i powiedziała „Ach no tak! Ty przecież jesteś w tym wieku, w którym się wierzy, że się jest nieśmiertelnym”. Powiem krótko: powoli mi mija.

poniedziałek, 06 lutego 2012, trekski

Polecane wpisy

  • Niepełnosprytne zakupy.

    Może to ja, a może jednak Ikea nie wszystko ma tak tip-top przemyślane i wysprytnione jak się to reklamuje. Historia jest taka: jajko (typo, but it stays) że si

  • i nawet nikt nie zauważył błędu...

    Zatem w ciagu 100 lat data przesunie się o 3x 35 (na każdy z pełnych 28-letnich cykli) + 16 (na pozostałą z dzielenia resztę) + 3 (na 3 dodatkowe w tej reszcie

  • feng szułi

    Abstrahując od tego czy istnieje możliwy do zweryfikowania związek przyczynowo-skutkowy między takimi zdarzeniami jak "nie wysłałem tego maila do 100 osób" a "i

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: art, *.alcatel.fr
2012/02/06 11:45:17
Shit, fuck. Sypiemy sie Stefan.
I chuj. Byle by nas nie daleko siebie położyli;)
-
neubauten1
2012/02/11 16:52:05
Zdrowia życzę i jak najmniej powodów to korzystania z opieki medycznej ;)
-
surion
2012/05/02 18:49:03
Jeszcze parę urodzin i siup w grup. :)