skontatkuj sie z naszym konsultantem
adopt your own virtual pet!

GlitterMaker.nl

piątek, 03 lutego 2006
*special notice*

I am outraged, shocked, pissed off... and afraid.
So one might treat this post as a "message in a bottle" - maybe when this god forsaken country will eventually (amongst others: I'm afraid this is inevitable) sink, somebody will pick up the bottle and read it. By that time all I will be left with is vain satisfaction of "I told 'ya, didn't I?"

But let's get to the point: more and more I am afraid that Poland has switched gears and is going on reverse. I have no qualification to judge our economy (which is also, I fear, going reverse full throttle), but as far as political standards and human rights are concerned - I feel where’re aiming for cathofacist themed communism repression methods to become the new standard.

a handful of facts:

- Among other ideas the new government plans to set up the following government agendas: Ministry of Truth and Justice (doesn’t Orwells ministry of Truth ring a bell?), The board for patriotism and upbringing - of course the only righteous values and lifestyle to be thought is the catholic one, Central Bureau for anticorruption. Last one kind of sounds good, but only until you hear whom they are going to prosecute. And it is not the choice of names that concerns me - it is the fact that they already DO have a list of names to take care of that is terrifying.

- Instead of financing science, the new government will give each new mother 1000 PLN (or even 1500 if her usual income is small). It is meant to stimulate the growth of population. nobody asks why this needs to be stimulated. Why? Because the pension system works not on the basis of people putting money by for when they are no longer working. no - it is based on young active people making money for the ones that have retired already now. So if there isn't sufficient amount of young people to work for the old, the latter ones will drown in poverty.
Of course nobody thought of what to do with the already born children - how to raise them, educate them and so on - you only get 1000 PLN for bearing them, then it's your problem for the next 18 years. Not only is the social security system weak, it has been weakend even further.

- Formally Poland is not a religious republic. Nevertheless the senate just voted for issuing 20 mln PLN to help build the God's Providence Sanctuary on the outskirts of Warsaw.

- Uncomfortable questions are to be banned officially. Already the "celebrities" of our new regime tend not to answer difficult questions asked by commercial TV reporters. Instead they go to "TV Trwam", a priest run extremely biased, xenophobic, ultra-catholic channel. Even the most important document within the past few weeks - the Stabilization Agreement among governing parties - was officially signed on air in TV Trwam. All the other journalists had to wait their turn. When it came out there are "the equal and equaler", many left the room. And now the leader of the main Party in our parliament said that "this behavior should bear consequences"

- In November last year in Poznan a march was being organized to celebrate the "day of tolerance". It was meant to promote all kinds of tolerance and acceptance: for LGBT, for disabled, for other nations and religions... The only kind the officials noticed was LGBT and, as it is now considered officially abominable to acknowledge ones own sexuality - the march was (in abundant contradiction with the constitution) banned. People decided to meet anyway and were cut off by the police. They meant to be peaceful so a decision was made to break up and return homes. So the point was made: there would be no march, right? Wrong. The police didn't let them return homes. Instead they cut off everybody, tightened the circle and started brutally (also beating and kicking) taking people, who only resisted passively, into the police cars and to the station.
The next day the minister of justice called that a "excellent police action".


- Since some tiem ago children are able to learn "religion" at school. Of course only one religion is being thaught - Catholicism. It was debatd widely at the beginning but with time people just gave up. Either you want to take part in the classes or not - your choice. except for the fact ther is no alternative but Catholicism.. fine.
But now sb. had the idea that the grade form those religion classes should be included in all the avarege grades (which amongst others are considered when somebody wants to go to the university or high school) and also that the bachaleorate exam should include religion as an optional subject. Is that to saythat your private beliefs and credo are as much important whn goind to a university as your, say, science knowledge (shall it be a thecnical one)? Seems so.

This was a very brief description, and maybe I am panicking, but for me it all seems to converge somewhere: There will be one government, one nation, one religion, one accepted lifestyle, the right questions to ask and the right thoughts to think. Everything else will be "dealt with" and we will call it "Christian values".

right now I have only one thing to say: Oh F**K!

P.S. I wrote this in English because I might want people who do not live here to get a glimpse at what's going on

czwartek, 02 lutego 2006
STRUSIU!!!! - tutaj. zamiast nici ariadny...
...i okruszków chleba masz ślad w "najnowszysch postach" :P
20:30, trekski
Link Komentarze (1) »
dysonans...

...jak zwykle poznawczy
(jak ustaliliśmy ze Strusiem to bezpieczny termin bo kazde z dwóch słowa ma tylko 3 sylaby, a jak wiadomo, jak sie używa słów o wiecej niż 3 sylabach to jest podejrzenie że się jest z ynteligencji. A więc z ynteligencji nie jestem, c.b.d.o.)

Bardzo się nie moge ostatnio odczepić od tego słowa - "dysonans poznawczy" - bo jakoś tak co i rusz patetycznie "idąc przez życie" potykam się o jakieś poznawcze wyboje.

Ostatnio potknąłem się o parę wybojów na raz - normalnie gorzej niż z wiaduktem na Górczewskiej. Mój chód mianowicie spowolniły: żałoba narodowa, miliony od rządu na renty dla gołębiarzy i, standardowo, Fakt swoimi: "warta 50.000 polisa posagowa od Faktu i Warty" oraz "oni mają krew na rękach"

I w tym miejscu nieunikniony jest mały "diclaimer" ("zrzeczenie się" jak twierdzi slownik). Otóz zrzekam sie odpowiedzialności moralnej za szkody (też moralne, a jakże) ludzi którzy nie przeczytają tej notki do końca a już wiedzą, że ze mnie cynik skończony i, tfu, lucyfer wcielony (to swoją drogą)

bo ja tym biednym ludziom tych pieniędzy ani tej żałoby nie żałuję. A niech mają - los coś im odebrał to niech sie naród urra-zrzuci i im odda. Mnie jak zwykle boli kontekst i forma.

Bo kontekst jest taki, że był to wypadek jakich codziennie wiele. I źle że wiele, ale czy hodowca ptactwa, który zginął z winy cudzej i niedopatrzenia, jakoś ważniejszy jest od starszej pani, co lubi hodować pelargonie, a potrącił ją pijany kierowca na przejściu dla pieszych? No chyba nie. Tylko że takich hipotetycznych pań na przejściach to może i ginie więcej w roku niz 63, może też odsetek wypadków drogowych wśród emerytowanych florystek jest większy niż wypadkół budowlanych wśród miłośników drobiu, ale ludzi to nie obchodzi - ludzie, jeżeli chodzi o prawdopodobieństwo, to patrzą tylko na licznik. Mianownik można pominąć.

Stąd biedny chłopiec dostanie 50.000 (i na zdrowie) bo miał "szczescie w nieszczesciu", że jego tata i mama lubili gołebie, a jak ktoś wolał koty i dajmy na to zginął bo go prąd kopnął z niezabezpieczonej instalacji, to się może sam bujać po sądach z powództwem cywilnym albo przystać na marną standardową rentę.

I obawiam się, że to wszystko, jakkowiek z wymierną korzyścia dla poszkodowanych, to nic więcej niż kolejne medialne bicie piany. Jak z korporacjami i Tajlandią - pomożemy wam, ale pokażcie nasze logo - tylko że na mniejszą skalę.

A że lud lubi igrzyska, a jak igrzyska to i gladiatorzy i krew sie musi polać, to Fakt juz wie kto krew niewiniątek i białych gołębi w służbie pokoju ma na rękach. Gutenberg wysiwadczył nam niezłą przysługę - zamiast przywiązywać złapane czarownice do drewnianego pręgierza, lepiej z drewna zrobić papier i na nim kogoś obsmarować w ciemno - więcej ludzi to zobaczy. "To TEN pan" i kciuk w dół.

Bo teraz to, jakże celebrowana, moralność zasadzająca, zdawałoby się na sumieniu, czyli wewnętrznym osądzie spraw i działań, jest taka, że kazdy musi pokazać "jaki to ja jestem moralny", a z altruizmem trzeba się tak nagimnastykować, żeby na zdjęciach wyszedł nasz lepszy półprofil.

Jak dla mnie - dysonans...

P.S. A ja krew i tak miałem oddać, więc niedzielny rzut na stacje RCKiK był dla mnie na rękę. Na której teraz mam siniaka, bo pani nie mogła żyły znaleźć :/

poniedziałek, 30 stycznia 2006
*zieffff*
ech i po kiego grzyba mi ten blog jak nawet nie bede miałgo kiedy pisac?

po usilnych bojach sam z sobą wziałem siedizś do nauki do sesji. jakoś poszło...

po sesji ferie a w ferie przyjeżdzą agnieszka, wiec ferie równajasietygodniowi picia (z którego specjalne realcje TYLKO na tym blogu!) :>

potem trzeba wytrzeźwieć, a potem...
kierat! bo nei dość że praca mgr. to i jeszcze równolegle od marca rusza trekker w pracy zarobkowej - telenowela w odcinkach O_o

ide spać moi drodzy

P.S. I odwalta sieod ewentualnych literówek! Bo torepkom przez łeb!
mememes
zamiast obiadu




13:32, trekski
Link Dodaj komentarz »
initio

(jak ładnie i prawie udaje ze po łacinie :P)

Witam Was moi przyszli i niedoszli czytacze i czytaczki. Jakko że blogi pisze się już od 13 lat (i mam tu na mysli raczej profil demograficzny niż historię internetu w Polsce) to już za lat parę będę miał prawo pisac bloga po dwakroć. Więc czemu nie!

Ja tu się jeszcze muszę rozkokosić, a Wy w międzyczasie możecie zobaczyć jak bylo "na Saksach" oraz jak jeszcze przez jakis czas będzie wyglądać moja codzienność

Jak wiadomo pierwsza notka bywa krótka i zazwyczaj o niczym. wieć sami wiecie...

11:34, trekski
Link Dodaj komentarz »
1 ... 31 , 32 , 33