skontatkuj sie z naszym konsultantem
adopt your own virtual pet!

GlitterMaker.nl

czwartek, 28 maja 2009
Brüno

Ja tam fanem Sachy Baron Cohen nie jestem, ale Borat nawet mnie ubawił (i obrzydził za razem - chyba jestem fanem filmów ambiwalentnych - vide IFDMD).

Ale jak znalazłem stronę o  najnowszym filmie SBC - "Brüno" - na Facebooku i poczytałem quasi-bloga - to stwierdziłem żechyba jednak pójdę na to do kina:

Just bought Jodie Foster's old fridge on ebay for $27,000.00!!!
23 maja o 04:01

Vhen somevone sells something on ebay, like for example ein electrical appliance, und says it's von ein zelebrity, ALVAYS ask for proof
24 maja o 08:17

For sale - Vhirlpool fridge. Not working und freezer compartment door missing - for shpares oder repair. Vill accept $50. Buyer collects.
25 maja o 05:15

 :D

 

11:29, trekski
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 maja 2009
star trek freaks

o! znalazłem ten cytat, który idealnie obrazuje podejscei innych ludzi do tłumy zgormadzonego przed kinem w dniu premiery ST :)

Karen: Honey, where are you going? Don't leave me here with these ice freaks!! [to woman sitting next to her] Honey, this shirt on you is heaven.

źródło

:D

poniedziałek, 25 maja 2009
czyżby moje modły zostały wysłuchane?

No aż mi (prawie) miło! Będę teraz żył do 13 czerwca w ułudzie, że też dorzuciłem kamyczek do tego, żęby ktoś przed paradą wreszcie postarał sięo porzadne postulaty! Fundacja Równości opublikowała postulaty tegorocznej parady!

I co więcej - mają one ręce i nogi. Wreszcie ktoś się wziął do roboty i spisał parę podstawowych rzeczy. Pomysły nie są rewolucyjne. Więcej, one są  te same co zawsze. Ale chyba wreszcie ktoś zauwazył że nie stać nas na zapominanie o podstawowych sprawach, których "lobby homoseksualne" jakoś od początku istnienia Parady nie moze się dolobbować.

W postulatach czytami miedzy innymi:

[...] Jesteśmy obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej i chociaż każdy z nas należy do jakiejś mniejszości, to jedno nas łączy. Jako obywatele mamy prawo domagać się, żeby wszystkich nas traktowano w jednakowy sposób. Mamy prawo domagać się od państwa równych praw. Kiedy nasz partner/ partnerka jest chora, chcemy móc dowiedzieć się u lekarza o jego/ jej zdrowie. Chcemy móc podjąć decyzję o przeprowadzeniu operacji wtedy, gdy on/ona nie będzie mogła podjąć jej samodzielnie. Chcemy bez zbędnych formalności dziedziczyć po nim/ niej. Chcemy mieć prawo do wspólnego mieszkania. Chcemy mieć prawo do wspólnego rozliczania się z podatków. [...]

 Dlatego domagamy się uchwalenia ustawy zarejestrowanych związkach partnerskich!

I proszę, jeszcze chwilę temu coponiektórzy trzęśli dupą, że możę jednak nie, może to za odważne, że nie wszyscy LGBT by chieli... ico? I jednak jakoś można!

Cieszy tez to, że oprócz potulatów "trywialnych" pokuszono się też o bardziej perspektywiczne:

[...] Domagamy  się ochrony prawdy i zaprzestania rozpowszechniania nieprawdziwych informacji na temat orientacji homoseksualnej w placówkach nauczania publicznego, mediach i ze strony osób publicznych. Domagamy się prezentacji rzetelnych i prawdziwych badań naukowych na temat orientacji seksualnej. [...]

Dlatego domagamy się realizacji społecznego prawa do edukacji!

I jakoś podejscie "nie mówmy o sobie głośno, bo jeszcze powiedzą, że promujemy" też wyparowało.

A już zupełnym "hitem" jest to że wspielismy się po piramidzie potrzeb tak wysoko, że oprócz homo-zwiazków-rejestrowanyc hwlaczymy też o poprawnosc polityczną (bo ja osobiście uwazam, że pierwsze jest wązniejsze od dugiego):

[...] Słowa określające nas jako osoby "chore", "zboczone" nie mogą być środkami w debacie publicznej. Wypowiedzi tego rodzaju stają się usprawiedliwieniem dla osób dokonujących aktów agresji wobec gejów i lesbijek, więcej – podżegają do nienawiści wobec osób homoseksualnych.

Dlatego domagamy się wprowadzenia w Polsce ustawodawstwa antydyskryminacyjnego oraz uznanie przez polskie prawo karne homofobicznych wypowiedzi za mowę nienawiści, a przestępstw popełnianych na tle homofobii za zbrodnie nienawiści! 

:shockhorror: Wiec jednak postulaty są, i nie są tajnymi naszymi wewnętrznymi sprawami jak twierdzi mój osobisty beniaminek, pan Robert B.

Serce roście. Teraz czekam jak Warszawę 13. czerwca zaleje morze transparentów, a kazdy będzie się zaczynał od "chcemy.." i "domagamy się..."

P.S. Na pomysł na hasło przewodnie "40 lat równości, 20 lat wolności"  spuszczę łaskawie zasłonę miłosierdzia i go nie skomentuję.

12:58, trekski
Link Komentarze (1) »
UFA zaprasza
Ja tam UFE zawsze darzyłem pewną dozą życzliwości, choć uważam, że trochę im się po jakimś czasie pomieszało i same/i nie wiedzia/eły/li co i jak chcą robić. Jednakowoż to co proponują na czerwiec do gustu bardzo mi przypadło i chętnie bym się wybrał i podyskutował "Za czym idzie Parada? Co idzie za Paradą?" 7.06/niedziela, 16.00 organizacja: UFA "Czy w badaniach nad odmiennością seksualną przeważa perspektywa gejowska?" 14.06/niedziela, 14.00 organizacja: InterAlia pikantne szczegóły w treści wpisu.
niedziela, 24 maja 2009
putt putt joins the parade?

no żesz kur*a mać, panie Tomaszu, czy pan to w ogóle przemyślał? Robić paradę równości 13.czerwca, akurat w długi bożociałowy weekend?

Ja się nie spodziewam, żeby tradycyjni uczestnicy parady mieli coś przeciwko organizowaniu jej tak blisko święta religinego. Bynajmniej. Ale skoro to jest długi weekend, to jednak spora częśc warszawfki może sieudać poza granice stołecznego miasta na wywczasy.

Gratuluję strzału w kolano - obym był złym prorokiem. Choć jeżeli znowu głowne będzie tak banalne jak "żyj, kochaj, bądź" to se raczej gdzieś pojadę.

13:59, trekski
Link Komentarze (1) »
imaginary friend
sądzę, że to jak bardzo przedstawiciele KRK potępiają wymyślone postacie, jak na przykąłd Harry Potter, dowodzi tylko tego, że sami wiedzą że ich przyjaciel jest wymyślony.
wtorek, 19 maja 2009
Star Trek respawned
OK kochani, nie było mnie dłuuugo ale wracam z tym co obiecywałem od jakiegoś czasu (nie, nie z postem dla Abiekta - sorki kochana :*) i co jest - jakby popatrzeć na mój nick - wręcz moim obowiązkiem. Chodzi oczywiście o recenzję ostatniego - jedenastego już - pełnometrażowego Star Treka. Od razu ostrzegam - jak ktoś nie widział, a chce zobaczyć, to niech nie czyta, bo będą spoilery!
piątek, 08 maja 2009
(p)oryndż

Operator sieci komórkowej Oryndż a.k.a. Orąż wysłał mi z ostatnim (niebotycznym) rachunkiem poromo gazetkę. Taką wiecie co to "zostań z nami", "kup tapetę", "płać mniej, dzwoń więcej" - wiadomo. I wtejże gazetce była między innemi promocja "Środy z Orange", że niby jak sięwysle SMSa (premium) na numer jakiśtam to sięw najbliższą srodę dostanie dwa bilety w cenie jednego w kinie Cinema City. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że na dole (wiecie, tam gdzie są gwiazdki i mały druk) jest napisane (cytat z pamięci):

Zakup prmocyjnych biletów nie dotyczy seansów 3D i 2D.

Fajnie! Już się nie mogę doczekać mojego jednowymiarowego filmu. Pewnie będzie to "znikający punkt" :D

 ze spraw innych, dostałem też od (p)oręcz fakturę gdzie jest napisane (a wiem ze należnosci u nich są notowane z + a wpłąty z -):

poprzednie saldo: xx3x90

wpłaty: xx4,00

znaczy się nadpłaciłem CAŁE 10 groszy. Dalej jest

bieżaca faktura: xx4.86

i na blankiecie wpłaty

do zapłaty: xx.4,86

Generalnie to mnie te 10 groszy grzeje równo, ale se pomyślałemże jakby mi się przy przelewie palec omsknął o kilka zer, to też by nie poczuwali się do pomniejszenia kwoty na blankiecie wpąłty o kwotę wcześniej nadpłaconą? Bo Manveru to mi np pwoiedizał że jego ubezpieczyciel w takich sytuacjach sam proponuje że policzy nadpłatę na poczet przyszłych skłądek. A mój Poręcz nie.

To na prawdę nie trzeba wielkiej filozofi i pism, wystarczy w ostatnim kroku automatu który drukuje faktury i blankiety dodać odpowiednie odejmowanie i będzie.

Już o tym jakie mają w poryncz stawki to nawet nie będę zaczynał pisać...

 ech..

 

przynajmniej TO JUŻ DZISIAJ!

13:31, trekski
Link Komentarze (1) »
niedziela, 03 maja 2009
Chałupy welcome to

miało być zupełnie inaczej, bo wysłąne przez MMSa jeszcze z półwyspu helskeigo, ale żę usługa blogowania w blox.pl najwyraźniej nie działą (5x2,44 z vat psu w dupe, mental note: obrazićsięna blox.pl) oraz ze przepisywanie MMSów jest niewygodne (mental note: przepisuj najpierw do notatnika, zeby nie stracic wszystkeigo jezeli sesja na blox.pl sie skonczy w miedzyczasie) oraz wyslanie MMSa na adres malowy tez jest nietrywialne (mental note: nigdy wiecej samsungów) to posta zobaczycie dopiero teraz. Oto on (i po tmy co przeszedłem żęby go jednak opublikować to juz gwiżdże na literówki - poradzicie dobie ;>)

Zacznijmy cytatem z najnowszego Newsweeka (dlaczego nie z lepszej gazety - o tym zaraz):

"co mają ze sobą wspólnego: seks, dionizyjskie upijanie się do nieprzytomności i szamańskie wędrówki z bębnem? To reset przez ekstazę. Najstarsza metoda terapii."

Po blisko miesiącu tracenia zmysłów ze stresu w pracy postanowiłem odbyć właśnie taka terapię. Okoliczności sprzyjały, bo kolega Art właśnie kręcił wyjazd na kite'y w okolicy Chałup. To się zabrałem.

pamiętając dojmujące poczucie nudy towarzyszące mi podczas wyjazdów do innych polskich nadmorskich "kurortów", spodziewałem się, że terapia będzie przebiegać nad wyraz skutecznie, bo skoro pewnie nie będzie wiatru do kite'ów to nie pozostanie nam nic innego jak leżenie do góry dupą, jedzenie frytek z pobliskiego baru i dionizyjskie picie piwa.

wiatru nie było :D

terapię ponadto, dzięki mojej Wspaniałej Koleżance, sponsorowały literki 8, 44 i 222. Toteż weekend przedłużony o czwartek mija mi jak miesiąc (to jak opera. Np. idziemy na spacer, a trzy godziny później jesteśmy 100 metrów dalej). No miło jest.

gorsze że zdiagnozowałem u siebie chorobę. Zrobiłem to najpierw na piwie z Magyar, a teraz, leżąc na plaży myśli mi się tylko uleżały i jestem do mojej teorii co raz bardziej przekonany. Pewnie, drodzy czytelnicy, powiecie że to żadna nowina i że trelkęp jest chory na głowę to mogliście powiedzieć już dawno. No cóż, babka słysząca głosy i ciotka z epizodani na Sobieskiego do czegoś zobowiązują

Jeszcze nie znalazłem nazwy mojego nowego schorzenia ale to coś na kształt anty-depresji. Bo ja nam tak, że zawsze muszę mieć coś w co się wkręcę po uszy, nadmiernie zaangażuje emocjonalnie i potem w nocy mi to spać nie daje. Jeszcze do niedawna był to festiwal, teraz jest praca. Co następne? Strach się bać...

jeszcze nie wiem czy to jakaś mania, czy może nerwica natręctw. A może ją po prostu neurotyczny jestem? To by wyjaśniało dlaczego tak mnie odrzuca od przedstawianego przez Woody'ego Allena Nowego Jorku - to moje neurotyczne nemesis!

o postępach i kolejnych objawach będę informował PT czytelników na bieżąco.

na koniec jeszcze parę wrażeń z Chałup i wyjaśnienie newsweeka. Cały półwysep zamienia się stopniowo w jedno gargantuiczne pole namiotowo-kempingowe. Od Chałup aż po Hel jedno pole rośnie na drugim, powoli się z sąsiednimi sklejając i tworząc jedno 35-kilometrowe pole, dla formalności tylko rozdzielone co kilometr siatką. Poza surfowaniem i piciem piwa nie ma tu co robić. Chciałem więc przynajmniej kupić jakąś prasę do pocztania. W swojej wyprawie w poszukiwaniu kiosku zawitałem w Chałupach nawet do hotelu (sic!) wiedziony przekonaniem że w instytucji nastawionej na, jakby nie było, zamiejscowych, będą mi w stanie udzielić podstawowych informacji o topografii Chałup, w tym przybliża miejsce gdzie znajdę kiosk. Cóż za pomyłka! Kiosk znalazłem sam zaraz za kościołem. By się w niego ulewały łopatki do piasku, piłki plażowe, kauczukowe piłki, plastikowe kucyki i tym podobne wakacyjne akcesoria.

zapytana o Nową Fantastykę, Świat Nauki i Forum pani kioskarka popatrzyła się na mnie wyrokiem pełnym ciepłego politowania dla tych słabszych umysłowo. Więc z braku laku kupiłem newsweek i natchnelo mnie na tego posta
Kto powiedział że będąc na totalnym zadupiu nie można blogować. Można i to bardzo skutecznie. A wszystko to dzięki GSM, GPRS i innym innowacyjnym skrótom, których sieć oblepia Polskę szczelnie niczym guma balonowa dżinsy jak się na niej siądzie. Tak więc jestem na polu i nam pole, więc bloguję.

23:35, trekski
Link Komentarze (2) »
piątek, 17 kwietnia 2009
badź tu mądry i pisz wiersze

Merriam-Webster's Word of the day (April 16th):

Biannual

[...]

    When we describe something as "biannual," we can mean either that it occurs twice a year or that it occurs once every two years. So how does someone know which particular meaning we have in mind? Well, unless we provide them with a contextual clue, they don't. Some people prefer to use "semiannual" to refer to something that occurs twice a year, reserving "biannual" for things that occur once every two years. This practice is hardly universal among English speakers, however, and "biannual" remains a potentially ambiguous word. Fortunately, English also provides us with "biennial," a word that specifically refers to something that occurs every two years or that lasts or continues for two years.

  bosz....

13:56, trekski
Link Komentarze (1) »